Jeszcze jedna strzała wbiła się w drzewo. Tym razem tylko kilka milimetrów od jego twarzy. Ronin wyciągnął Gôsuto Mêkâ. Miecz zaświszczał ze szczęścia. Ronin zamknął oczy i skoncentrował się. - Znajdź go - szepnął do zimnej jak lód stali.Miecz zwrócił się natychmiast w kierunku wielkiego kamienia. Twarz Ronina rozpromieniła się uśmiechem.-Wiem, gdzie jesteś-krzyknął. Ronin nadal nie wie, kim jest....